Pomimo deszczu, pomimo wiatru, pomimo spapranej na maksa pogody sesja się odbyła 🙂 I jestem z niej bardzo zadowolona!
Debiut Wiktorii przed moim obiektywem. Ja myślę, że całkiem udany, co nie? 😀
Postawiłyśmy na taką przechadzkę po polankach, lesie w pobliżu naszego miejsca zamieszkania (mieszkamy w tym samym mieście).
Na początku były leśne portrety, przy których spróbowałam patentu z naciągniętą na obiektyw pończochą. Tak by zdjęcia wychodziły miększe.
Już w lesie złapała nas lekka mżawka, która później przerodziła się w duży deszcz. Gdy próbowałam wykonać fotę, to wychodziła z kroplami (całe szkielko obiektywu w kroplach było 😀 )
Już wtedy zapaliła mi się czerwona lampka… To był jasny znak, że należy powolutku kończyć.
Podsumowując, sesja wg mnie wyszła dobrze, mam nadzieję na przyszłą współpracę z Wiktorią 🙂
Aaaaaaaaaaa i zapomniałam Wam się pochwalić! Mam lampę studyjną!!! Będziemy siekać portreciochy! 🙂

A o to sesyjka:

1._DSC6794

2._DSC6816-2

3._DSC6912 (2)

4._DSC6931 (2)

5._DSC6970-2

6._DSC6928-2

7._DSC6941-2

8._DSC6975-2

9.j

10._DSC6960